... jest w dechę.

Serwety

2010-06-08 21:39:20
droot
Z progu, od wejścia zwykłe wnętrze przedpokojowe. Dwa kroki dalej – ledwo wyczuwalny zapach cynamonowy prowadzi do gabinetu właścicielki. Gabinet! Duży pokój z piecem kaflowym. Komoda, kredens, stolik – każde niczym z całkiem innego światka, a razem pasują do wnętrza, jak ulał. Za biurko służy ogromny stół z uroczo-twórczym bałaganem. I wszędzie, wszędzie mnóstwo różnorakiej materii. Leciutkie, mgielne białe koronkowe sploty szydełkowych firanek w towarzystwie przyciężkawych, opiekuńczych zasłon. Na miękkim ciemnym podłożu stołu wykwintny obrus pleciony zręcznym kunsztem koronczarskim, szydełkiem, może frywolitką – w kolorze kości słoniowej, szlachetne ekru... I wszędzie serwety, serwetki, koronki – a każda to małe dziełko.